Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Aktualności

Dwa oblicza

W 3. kolejce pierwszoligowych spotkań AZS AWF Biała Podlaska podejmował ekipę AZS UJK Kielce. Goście przyjechali na mecz do Białej Podlaskiej po raz pierwszy w historii. Beniaminek rozgrywek, to jednak bardzo doświadczona drużyna, posiadająca w swoich szeregach wielu piłkarzy ręcznych ogranych na parkietach I ligi. To zespół, który z powodzeniem może podjąć walkę z każdym ligowym rywalem. Przewidywania te potwierdził przebieg sobotniego meczu. Ale po kolei...

Trenerzy Dzmitry Tsikhan i Sławomir Bodasiński desygnowali do gry w wyjściowym składzie AZS-u m. in. debiutanta - skrzydłowego Bartłomieja Mazura. Pierwszą bramkę zdobył AZS za sprawą Michała Bekisza, ale już od 3. minuty to my musieliśmy gonić wynik. Chwilę później było 1:4 dla gości. Bialski zespół pierwszy raz do remisu doprowadził w 9. minucie. Po celnych rzutach Michała Bekisza (dwie bramki), Patryka Nieledzielenko, Norberta Maskymczuka i Karola Nowickiego było 6:6. Cztery minuty później, za przyczyną skutecznych akcji w wykonaniu Michała Banasia i Marcina Stefańca, nasz zespół objął prowadzenie 8:7. Wynik w okolicach remisu utrzymywał się do 20. minuty (11:11), a swoje kolejne bramki w tym meczu zdobyli: Michał Bekisz i Patryk Niedzielenko. Pierwsze trafienie zaliczył również Leon Łazarczyk.

W tym miejscu warto wspomnieć, że między słupkami bialskiej bramki zadebiutował Krzysztof Ostrowski, który jako zmiennik Łukasza Adamiuka, próbował obronić rzuty karne wykonywane przez zawodników z Kielc.

Końcówka pierwszej części zawodów, to popis umiejętności i konsekwencji w grze, w wykonaniu AZS UJK. Na siedem skutecznych rzutów gości, bialski zespół odpowiedział tylko bramkami Michała Banasia i premierowym trafieniem w barwach AZS-u Jakuba Poloka.

Wynik do przerwy 13:18 był z pewnością sporym zaskoczeniem dla wszystkich. "Biało-zieloni" nie przegrali żadnego ligowego meczu na własnym parkiecie od blisko dwóch lat (11.11.2017 r.), kiedy to minimalnie lepsi okazali się szczypiorniści Olimpii Piekary Śląskie (31:30). I chociaż po 30. minutach meczu, widmo porażki wydawało się bardzo prawdopodobne, to nasi zawodnicy wychodzili już z większych opresji.

Początek drugiej odsłony pokazał, że będzie ona miała zupełnie inny obraz. Twarda gra w obronie, koncentracja i mniejsza liczba strat, zaczęły przynosić efekty. W 42. minucie nasi zawodnicy mieli "tylko" dwie bramki mniej (18:20). W tym okresie najskuteczniejszy był Przemysław Urbaniak, który zdobył trzy bramki. Po jednym skutecznym rzucie oddali także: Marcin Stefaniec (z rzutu karnego) i Bartosz Ziółkowski. Zawodnicy AZS UJK Kielce nie poddawali się i w 45. minucie odbudowali przewagę. Tablica wyników pokazywała stan 19:23.

W 48. minucie na ławkę kar, w odstępie kilkunastu sekund, powędrowało dwóch piłkarzy ręcznych AZS UJK. Nasi zawodnicy nie zmarnowali tej szansy. Jeszcze bardziej podkręcili tempo w ataku i postawili szczelną obronę, do poziomu której dołączył, dobrymi interwencjami w bramce, Krzysztof Kozłowski. Cztery bramki Marcina Stefańca (w tym jedna z rzutu karnego) i kolejne trafienie Michała Bekisza dawały nam remis 24:24 w 53. minucie. Patryk Niedzielenko wyprowadził AZS AWF na upragnione prowadzenie, a po bramkach Bartosza Ziółkowskiego i Przemysława Urbaniaka wynik brzmiał 27:24 - 56. minuta. Stało się niemal pewne, że będący na fali bialscy Akademicy nie oddadzą już tego prowadzenia. Końcowe minuty, to umiejętna gra w defensywie i odcinane rywali od rzutowych sytuacji. Ostatnią bramkę kielczanie zdobyli równo z końcowym gwizdkiem sędziego i kolejne zwycięstwo AZS AWF stało się faktem. Po takiej grze jak w drugiej połowie, te punkty musiały zostać w Białej Podlaskiej.

Na następne emocje związane z piłką ręczną nie poczekamy zbyt długo. Już w najbliższą sobotę we własnej hali podejmiemy MTS Chrzanów - 12 października 2019 roku, godz. 18:00. Zapraszamy !!!